Mój mały przyjaciel — Hammy

Nie planowałam go kupić tego dnia, ale w upalny letni dzień, mijając kobiety sprzedające chomiki, od razu wpadł mi w oko. Był jedynym, który po prostu patrzył na mnie spokojnie, jakby prosto w oczy, wyróżniając się spośród reszty. W tym momencie wiedziałam, że zabiorę go do domu. Bez wahania kupiłam go w małym pudełku i szybko pobiegłam do najbliższego sklepu zoologicznego, żeby kupić mu domek i smakołyki. W ciągu pierwszych kilku dni zaczęłam uczyć się, jak się nim opiekować i urządzić mu nowy dom. Hammy był tym wszystkim zestresowany i początkowo po prostu się przede mną chował, ale zrozumiałam, że musi się do mnie przyzwyczaić i do nowego otoczenia. Zaaklimatyzował się dość szybko, uwielbiał biegać, spać obok mnie, a jego ulubioną rzeczą było siedzenie na mnie i mycie się. Uwielbiał też spać w nietypowych pozycjach, które zawsze fotografowałam i które mnie rozśmieszały. Wszystko było dobrze. Zawsze byliśmy razem, ponieważ pracuję zdalnie, a on zawsze był przy mnie. Nagle zachorował. Nie tracąc czasu, pojechaliśmy prosto do weterynarza. Po chwili nastąpiła operacja i w sobotni wieczór odszedł w moich ramionach. Wiem, że zrobiłam dla niego wszystko, co mogłam, ale jakaś część mnie krzyczy, że to nigdy nie wystarczyło. Nie był dla mnie tylko chomikiem – był przyjacielem, kimś, kto był ze mną w każdej chwili mojego życia. Był moim małym sensem życia. Na zawsze pozostanie w moim sercu – mój mały Hammy.

No items found.