Ogromne podziękowania dla całego zespołu za tak przemyślane usługi i cudownie troskliwe podejście. Przynosi to wewnętrzny spokój i równowagę psychiczną. Wysokiej jakości usługi, takie jak te, pomagają nam zastanowić się nad życiem, które dzieliliśmy, i patrzeć w przyszłość nie ze złamanym sercem, ale z wiarą i przekonaniem, że świat jest pełen nadziei i życzliwości — i że pomagając sobie nawzajem, nigdy nie jesteśmy naprawdę sami. HARDY 2011–2025 Moja Mała Historia Cześć wszystkim! Miałam zaledwie cztery miesiące, kiedy ja, mały szczeniak labradora, przybyłam do mojej nowej rodziny. Życie w moim nowym domu było niesamowicie radosne i przytulne. Nauczyli mnie wszystkiego, a ja uwielbiałam się uczyć — w końcu byłam mądra! Ale pewnego ranka, 1 stycznia 2012 roku (Nowy Rok), podczas spaceru, znalazłam coś w trawie i spróbowałam. Nagle poczułam się bardzo źle. Okazało się, że kilka psów zostało otrutych. Nie byłam jedyną osobą u weterynarza. Leżałam pod kroplówką przez półtora tygodnia i dzięki mojemu rudemu weterynarzowi i nieskończonej miłości mojej nowej rodziny, PRZEŻYŁAM! Potem moje życie było pełne spacerów, podróży i przygód. Obchodziłam urodziny i wszelkiego rodzaju święta z moimi czworonożnymi przyjaciółmi, ponieważ my, labradory, uwielbiamy odwiedzać ich i uczestniczyć w zabawie. Dałam nawet łapą podpisaną recenzję książki o psach ze schroniska, ponieważ zawsze chcemy, aby dzieci kochały i nie bały się swoich czworonożnych przyjaciół – w końcu zawsze jesteśmy gotowi pomagać ludziom. Wszyscy mnie kochali i dbali o moje bezpieczeństwo. W naszej rodzinie spędziliśmy razem trzynaście i pół cudownych lat, otoczeni bezgraniczną miłością, przyjaciółmi na spacerach i w podróżach oraz mnóstwem radosnych wspomnień. Całą moją miłość i dobroć zostawiam mojej rodzinie i przyjaciołom. Szanujcie się nawzajem, dbajcie o swoje rodziny i kochajcie nas – waszą czworonożną rodzinę. Zawsze jesteśmy z wami, tworząc piękno, dobro i harmonię.

