Bonnie — ta, która wybrała mnie

Bonnie była dla mnie wyjątkowa; była moją najlepszą przyjaciółką od pierwszego dnia. Kiedy przyszłam wybierać szczeniaka, byłam kompletnie zagubiona — było ich tak wiele, że po prostu nie wiedziałam, który wybrać. Wszystkie były takie urocze. Ale ona się nie wahała. Podczas gdy wszystkie inne szczeniaki mnie ignorowały i zajmowały się swoimi małymi zabawami, ona podbiegła prosto do mnie i zaczęła skakać mi po nogach. To Bonnie wybrała mnie, a nie odwrotnie. Od tamtej chwili w 2016 roku zawsze byłyśmy razem. Przeszłyśmy razem przez najtrudniejsze etapy mojego życia. W trudnych chwilach po prostu wskakiwała na mnie, żeby mnie pocieszyć, albo leżała cicho obok. Ilekroć musiałam gdzieś wyjść bez niej, czekała przy drzwiach i witała mnie z radością, gdy wracałam. Była taka wesoła, mój mały „cień” w domu, zawsze za mną podążała, bez względu na to, co robiłam. W maju 2025 roku zdiagnozowano u niej niewydolność serca i obrzęk płuc, który z czasem udało nam się opanować. Rozpoczęło się życie z codziennymi lekami: niektóre dni były gorsze, inne lepsze. Robiłam dla niej wszystko, co w mojej mocy. Ale pewnego wieczoru stan jej zdrowia znacznie się pogorszył, a w naszym mieście nie było całodobowej kliniki. To był kolejny obrzęk płuc. Tej nocy odeszła. To była ogromna strata dla mnie i dla moich dzieci, które kochały ją równie mocno. To nie tylko strata zwierzaka — to strata części mnie. Kiedy to się stało, od razu wiedziałam, że nie chcę jej chować gdzieś daleko. Znalazłam cię i jestem bardzo wdzięczna, że ​​nawet po jej śmierci Bonnie wciąż jest ze mną w domu. Dziękuję, że dałaś mi tę możliwość.

No items found.